Kultura

Bartosz Santorski
2016-08-15

„Kwiat wiśni i czerwona fasola” - o tym, jak smakują dorayaki i dobre życie

Są filmowe opowieści, które krzyczą – tworzone z rozmachem wizualnym bądź emocjonalnym przesyceniem, nie dają chwili wytchnienia. Są też opowieści, które szepczą. Posługując się językiem subtelnym i prostą, kilkuwątkową fabułą, rozwijają się powoli, i dają czas do namysłu. Japońska produkcja „Kwiat wiśni i czerwona fasola” należy do drugiego typu. Ukazując mały wycinek czasu i przestrzeni, zręcznie opowiada o sprawach najważniejszych. W rytm lirycznych obrazów i nieśpiesznych cięć.


Film, będący adaptacją bestsellerowej japońskiej powieści Duriana Sukegawy, nakreśla historię trójki bohaterów: mężczyzny, który zarabia na życie, smażąc popularne w Japonii dorayaki, młodej, wrażliwej dziewczyny i starszej kobiety, która niesie z sobą balast choroby i, związanego z nią, społecznego wykluczenia. Sposób, w jaki splatają się wątki, widz zawdzięcza autorowi książki, ale – mistrzowsko ukazany – obraz międzyludzkich relacji, to już dzieło przenoszących ją na ekran filmowców. Rzadko udaje się tak pięknie i oszczędnie wypowiedzieć rzecz tak głęboką i poruszającą.


„Kwiat wiśni...”, choć osadzony w kulturze Japonii, mógłby się rozgrywać w innym kraju, bazując na odmiennych odniesieniach i zwyczajach. Opowiada o wartościach uniwersalnych. Autorzy filmu pochylają się nad osamotnieniem i zagubieniem młodych ludzi, stygmatyzacją wynikającą z choroby oraz przeszłych zatargów z prawem. Bohaterowie tej o(przy?)powieści, choć pochodzą z różnych, odległych pokoleniowo, światów, dzielą tę samą potrzebę bliskości i zrozumienia. Toczą walkę o godność, wolność do samostanowienia i prawo do szczęśliwego życia. Moment ich spotkania naznacza początek małej rewolucji losów, która ogarnia całą trójkę i, choć na chwilę, przemienia ich bieg.


Co wyniknie z owego zderzenia prywatnych historii? O tym widz przekona się sam. Warto zapolować na tę japońską perełkę, zanim na dobre zniknie z naszych kin studyjnych. Tym bardziej, że tego rodzaju produkcje dystrybutorzy rzadko proponują nam w wersji dvd. Filmy, które szepczą, trudno sprzedać w komercyjnym zgiełku obrazów krzykliwych.


Może dzieło reżyserki Naomi Kawase obroni fakt, iż jego tytuł wskazuje na obiecującą przynależność do ultra popularnej dziś tematyki spod znaku „food porn” – czyli nurtu fetyszyzującego jedzenie i jego przygotowywanie. Chociaż w centrum obrazu znajdują się placki ze słodką masą z czerwonej fasoli, to, posługując się terminologią kulinarną, stanowią one raczej sos, którym podlana jest fabuła, niż jej najbardziej wartościowe nadzienie. Bo „Kwiat wiśni...” to film o miłosierdziu, porozumieniu ponad różnicami, i uważnym i pełnym przeżywaniu życia.


„Kwiat wiśni i czerwona fasola”

Japonia/Francja/Niemcy 2015

Reż. Naomi Kawase

113 min.

Czytaj dalej

Kultura

„Kwiat wiśni i czerwona fasola” - o tym, jak smakują dorayaki i dobre życie

Film, będący adaptacją bestsellerowej japońskiej powieści Duriana Sukegawy, nakreśla historię trójki bohaterów: mężczyzny, który zarabia na życie, smażąc popularne w Japonii dorayaki, młodej, wrażliwej dziewczyny i starszej kobiety, która niesie z sobą balast choroby i, związanego z nią, społecznego wykluczenia.

Kultura

Obchody 1050. Rocznicy Chrztu Polski

Plan uroczystych wydarzeń skupia się wokół katedry gnieźnieńskiej i poznańskiej fary. Obchody rozpoczyna Konferencja Episkopatu Polski w Gnieźnie oraz uroczysta Eucharystia w katedrze gnieźnieńskiej 14.04.2016.

Kultura

Wrocław oddaje hołd kardynałowi Kominkowi

W powojennej Polsce, w której pamięć o barbarzyńskich czynach i niewyobrażalnym cierpieniu nieubłaganie towarzyszyła codzienności, myśl o pojednaniu w imię chrześcijańskiego przebaczenia była czymś rzadkim i, dla wielu, niepojętym.