ŚDM

Bartosz Santorski
2016-06-01

Jednogłośnie i donośnie: zapraszamy!

Szum w mediach wokół bezpieczeństwa przebiegu Światowych Dni Młodzieży 2016 nie mógł pozostać bez wpływu na deklarowaną partycypację młodych uczestników. W wielu diecezjach liczba zarejestrowanych pielgrzymów maleje, zamiast rosnąć. Jeszcze parę miesięcy temu, do momentu ogłoszenia niekorzystnego raportu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, tempo rejestracji przyjezdnych było zgodne z oczekiwaniami i wskazywało na stały przyrost zainteresowanych przyjazdem do Krakowa. Do lipcowego święta pozostały dwa miesiące, a lokalizacja najważniejszych wydarzeń raczej nie ulegnie zmianie. Czy zamiast siać niepewność i mnożyć znaki zapytania, nie powinniśmy skupić się na promocji tego olbrzymiego przedsięwzięcia?

Pod koniec lipca cały świat będzie się przyglądał zaawansowaniu naszych przygotowań i wypracowanej logistyce, ale także, a może przede wszystkim, naszemu entuzjazmowi i wierze w sens wielkiego, chrześcijańskiego spotkania. Będziemy w centrum globalnego, medialnego zainteresowania i warto się zastanowić, jaki przekaz chcemy współtworzyć. Co pokażemy zagranicznym korespondentom? Czy frustrację, związaną z uciążliwością poruszania się po zatłoczonym Krakowie? Czy lęk przed atakami terrorystycznymi? A może zniechęcenie w związku z hałasem i ogólnym chaosem?

Wyobraźmy sobie inny obraz: uśmiechnięci mieszkańcy Krakowa i okolic, którzy witają tysiące młodych przybyszów i cieszą się, że to właśnie u nas odbywa wielkie, kolorowe, międzynarodowe święto. Że trudności komunikacyjne? Przecież to jednorazowa, wielka impreza – nie może być inaczej! Że strach przed terrorystami? Przecież odwoływanie spotkania byłoby oznaką kapitulacji przed tymi, którzy pragną grać na naszych obawach! Że zadeptają nam miasto? Przecież to największa akcja promocyjna w historii grodu Kraka! Tylko od nas zależy, czy świat ujrzy w lipcu pozytywnych, potrafiących się bawić Polaków, czy skrzywione miny i ściągnięte brwi.

Najlepiej zacząć trenować od zaraz. Zamiast stać z założonymi rękami – ćwiczmy machanie i pozdrawianie. Zamiast kręcić głową – spróbujmy unieść ją wysoko, rozchmurzyć czoło i rozluźnić szczękę w szerokim, zaraźliwym uśmiechu. Niech międzynarodowi przybysze zobaczą, że największym skarbem Polski są otwarci i gościnni Polacy. Potrafimy tego dokonać, czego dowodem było organizowane u nas i na Ukrainie Euro 2012. Jeżeli udało nam się celebrować z wielonarodowym tłumem piłkę nożną, tym bardziej powinno nam wyjść zorganizowanie spotkania pielgrzymów z całego świata. W końcu w lipcowych wydarzeniach odpadną nam konfliktowe emocje związane ze sportową rywalizacją – pozostanie zaś czysta radość wspólnego świętowania.

Jeżeli leży nam na sercu obraz Polski w oczach przyjezdnych, jeżeli potrafimy się jednoczyć i mobilizować w ważnej sprawie i jeżeli chcemy odeprzeć falę lęku, która przetacza się nad Europą zachodnią, dajmy temu wyraz już teraz. Przygotowania do Światowych Dni Młodzieży to nie tylko operacja logistyczna, to, wymiarze religijnym, przedsięwzięcie duchowe, a z perspektywy psychologicznej – projekt zmiany nastawienia do lipcowych wyzwań. Pora zamienić narzekania na radość, i wysłać w świat jednogłośny i donośny komunikat: zapraszamy!

Czytaj dalej

ŚDM

Zakochaj się we własnym życiu!

„Bądźcie szczęśliwi i radośni. To obowiązek tych, którzy idą za Jezusem” – przekazał Ojciec Święty młodym, zebranym pod oknem papieskim, w środę 27 lipca. Dobry humor obowiązkiem chrześcijanina?

ŚDM

Kraków już za dwa dni!

Według oficjalnych danych, które widnieją na stronie ŚDM w Krakowie, do stolicy małopolski przybędzie trochę ponad 350 tys. pielgrzymów ze 187 krajów. Najliczniejszą grupę stanowią Polacy, zaraz za nimi plasują się Włosi, Francuzi i Hiszpanie.

ŚDM

"Mercy Fest" - Wrocław przywitał pielgrzymów

„Do you believe in God?!” – rapował dziś ze sceny ks. Jakub Bartczak. Tłum młodych ludzi z najdalszych zakątków świata odpowiadał gromko: „Yes I do!!!”. Takiej ilości pozytywnej energii Wrocław nie doświadczył nawet w trakcie Euro 2012.