Komentarz

Anna Zaorska
2016-06-14

Wiara człowieka wolnego

Ojciec Maciej Biskup, przeor klasztoru Dominikanów w Szczecinie, w rozmowie dla „Tygodnika Powszechnego” (nr 23/2016) przekonuje o sile płynącej z lektury Słowa, o odwadze, którą budzi w chrześcijaninie Chrystus i o otwartości, jako chrześcijańskiej cnocie. Skąd się biorą mury, a właściwie – dlaczego budujemy mury? Dominikanin proponuje ująć temat współczesnych lęków o bezpieczeństwo i kulturową spuściznę dziejów w ramy porządnej ewangelizacji: „Lęk jest doświadczeniem egzystencjalnym. Musimy jednak zrozumieć, że Jezus przychodzi z dobrą nowiną i nie podkręca lęku. (…) Lęk trzeba także ewangelizować, pokładając ufność w Bogu. Ewangelia jest o tym. Żeby się nie bać”.

Temat rozlicznych obaw współczesnych Polaków wypełnia całe szpalty gazet, obecny jest w każdym dzienniku telewizyjnym, w audycjach radiowych, przebija przez komentarze na portalach społecznościowych, i przenika do codziennych rozmów. Bez przerwy czegoś się boimy. Gdzie się podziała nasza ufność? – pyta o. Biskup. Kiedy zapomnieliśmy o sile płynącej z prawdziwej, żywej wspólnoty? Wiara nie czyni człowieka odpornym na lęki, ale działa na nie kojąco. A dzisiaj bliżej nam do histerii, niż spokoju prawdziwie wierzących i pokładających ufność w Duchu Świętym.

O. Biskup, odpowiadając na pytania Błażeja Strzelczyka, przywołuje papieża Franciszka i jego podejście do spraw duchowości. Ojciec Święty propaguje postawę chrześcijanina jako człowieka wolnego, którego wiara jest źródłem wolności. Jeśli więc wierzę – nie muszę się bać. Ten prosty przekaz płynący z Ewangelii jest chyba tym, czego nam brakuje najbardziej. Jednocześnie Dominikanin zauważa, iż winę za stan naszego chrześcijańskiego morale powinni wziąć na siebie wszyscy: i wierni, i duchowni. Jesteśmy zalęknieni, zamykamy się na świat. Każdy, kto jest ochrzczony, ponosi odpowiedzialność za kryzys wiary i triumf „snów o potędze”.

Według o. Biskupa wyraźną potrzebą Kościoła jest mądra katechizacja dorosłych. Ważne, by księża byli bliżej ich codziennych problemów, by starali się zrozumieć ich troski. Katecheza musi być „oparta na szacunku do drugiego człowieka i zrozumieniu jego doświadczenia życia”. Moralizowanie jest łatwiejsze niż dążenie do spotkania, a co za tym idzie – porozumienia. Rozmówca Strzelczyka wciąż powraca do Ewangelii, z której mądrości przestajemy czerpać, wsłuchując się w spory natury politycznej, historycznej, kulturowej. Rolą księży jest przede wszystkim wskazywanie na ciągłą aktualność Słowa, które wyrasta ponad politykę, bieżące problemy i światowe kryzysy. „Można mieć obawę, że niektórzy księża trochę nie wierzą w to, że w Słowie, które jest nam dane, znajduje się recepta. Na moją kruchość, na kondycję dnia dzisiejszego, ukojenia i odpowiedzi mogę szukać przede wszystkim w Ewangelii” – mówi o. Biskup.

Jeśli więc mamy Słowo i ku Słowu się zwracamy, jedyną właściwą postawą jest podniesione czoło i gest szeroko otwartych ramion. „Chrześcijaństwo to otwieranie się na innych” – przypomina Dominikanin ze Szczecina. Kiedy obsesyjnie wracamy do tematu bezpieczeństwa, gubimy gdzieś po drodze świadomość, iż żadne mury nie odgrodzą nas od lęków, które przenikają na wskroś naszą istotę. Jedyną ulgę może przynieść zawierzenie Bogu.

Najbardziej chyba przejmujące są słowa o. Biskupa o wyzwaniach, jakie stawia przed nami droga chrześcijanina: „…musimy zrozumieć, iż wiara, którą wyznajemy, wcale nie jest opowieścią o bezpieczeństwie, komforcie i wygodzie. Pismo Święte jest o tym, że sami jesteśmy w drodze. Tu na ziemi niczego nie mamy na własność”. Jeżeli świat za oknem wymaga od nas uwagi, zajęcia stanowiska, działania, to stawienie czoła trudnościom leży u podstaw naszej religii. Nie można obrażać się na rzeczywistość – kształtujemy ją sami.

Czytaj dalej

Komentarz

Nowy nuncjusz apostolski w Polsce

Nowy przedstawiciel Franciszka w Polsce pełnił funkcję nuncjusza apostolskiego m.in. w Rwandzie, Tajlandii, Singapurze, Kambodży, Indiach i Nepalu.

Komentarz

O kościele, którym warto się zarazić

Ci, dla których Światowe Dni Młodzieży były świętem, przeżyli wspaniałą duchową i poznawczą ucztę. Ci natomiast, którzy widzieli w tysiącach pielgrzymów jedynie niedogodność logistyczną i akustyczną (hałaśliwe śpiewy pod oknami), przez ponad tydzień nie mogli ukryć irytacji. Kościół, który porywa i drażni jednocześnie, to Kościół, który działa.

Komentarz

O trudnych powrotach

W autokarze do Wrocławia prawie sami pielgrzymi, głównie z Polski. Wszystkie miejsca zajęte, luk bagażowy pęka w szwach. Obok zwyczajowych walizek i toreb podróżnych, piętrzą się potężne plecaki, karimaty, namioty, wielkie worki z częściowo tylko zjedzonym prowiantem, instrumenty i flagi.