Kultura

Jolanta Wójcik
2016-06-07

Archikatedra łódzka – słoneczny portal do miasta

Świetlista, piaskowa elewacja archikatedry łódzkiej to doskonały dowód na realny wpływ barw na otoczenie człowieka i człowieka samego. Żółta cegła, która zdobi bazylikę pod wezwaniem św. Stanisława Kostki, nadaje bryle aurę pogody i spokoju. W słoneczny dzień świątynia wydaje się sama stanowić źródło światła, w deszczowy zaś – ostro odcina się od tła i natychmiast poprawia nastrój. Sam spacer wokół kościoła sprawia, że na duszy lżej. Łódź może się pochwalić jedną z najwspanialszych XX-wiecznych budowli sakralnych w Polsce.

Świątynia mieści się w południowej części miasta, na dość rozległym placu przy Piotrkowskiej 265. Plany jej budowy przypadają na koniec XIX wieku. W rozpisanym konkursie na projekt bazyliki pierwsze miejsce zdobyło łódzkie przedsiębiorstwo budowlane „Wende i Zarske”. Do komitetu budowy kościoła weszli potężni łódzcy inwestorzy z branży włókienniczej. Przemysłowcy wyrazili życzenie, by konkursowe projekty uwzględniały styl Rohbau (nieotynkowana elewacja), pojedynczą wieżę zegarową i okazałe rozmiary budowli, która miała stać się najważniejszym, czwartym kościołem katolickim w Łodzi. Zwycięski plan firmy „Wende i Zarske” zakładał neogotycką, wspaniałą formę, wykończoną strzelistą wieżą. Założenia bazyliki przypominały najlepsze osiągnięcia francuskiego i niemieckiego gotyku. Nad neogotyckim wykończeniem budowli (filary, kapitele, pinakle) czuwał wiedeński architekt: Siegfried Stern. Podjęto decyzję, by świątynne mury oblicować charakterystyczną jasnożółtą cegłą. Postanowienie owo było jednym z najważniejszych w kontekście ostatecznego wyglądu kościoła. Dzięki słonecznej elewacji łódzka świątynia wyróżniła się na tle innych tego typu założeń sakralnych.

Pierwszą mszę odprawiono w kościele 22 XII 1912 r. Długo trwała budowa wieży, którą najpierw wstrzymał brak wystarczających środków, później natomiast pierwsza wojna światowa. Żelbetowe zwieńczenie wykończono dopiero 1927 r. Tak więc archikatedra przybrała swoje współczesne oblicze pod koniec lat 30-tych XX w. O ile w trakcie budowy nie obyło się bez kontrowersji (środowiska nacjonalistyczne krytykowały wybór projektu z uwagi na niemiecką proweniencję jego twórców, podnoszono także kwestię stylu architektonicznego – niektórzy liczyli na świątynię neorenesansową), o tyle można sobie wyobrazić, że ukończona katedra wzbudziła taki sam zachwyt, jaki budzi dzisiaj. Wykonawcy nie odeszli zbytnio od pierwotnego projektu, a wkład Sterna w neogotyckie detale wzbogacił budowlę o lekkie, eleganckie ażury.

Wnętrze świątyni dominuje wysokie, jasne, krzyżowo-żebrowe żelbetowe sklepienie. Trójnawowa kompozycja przestrzeni jest czysta, zachwyca prostotą i harmonią. Udało się uniknąć niepotrzebnych zdobień – odwiedzający kościół w sposób naturalny wzrok kieruje ku górze, by dopiero po chwili, nie rozproszony zbędnymi dekoracjami, zwrócić uwagę na zachwycające, kolorowe światło, które sączy się z rozlicznych witraży. Część z nich to wykonane w stylu art deco dzieła Jerzego Winiarza z 1927 r. Neogotyckie ołtarze powstały w Tyrolu, zachwycający rozetowy witraż z Matką Boską podarowała wspólnota ewangelicko-augsburska, a rozetę ze św. Józefem – łódzkie środowiska żydowskie. W katedrze znajduje się kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej z kopią cudownego wizerunku i kaplica św. Antoniego z marmurową chrzcielnicą, gdzie odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu. W części ołtarzowej od 2003 r. odnaleźć można wierną kopię Całunu Turyńskiego. Chór wypełniają smukłymi kształtami organy podarowane 1978 r. przez episkopaty Niemiec i Austrii.

Łódzka archikatedra pełna jest tablic pamiątkowych, którym warto poświęcić chwilę uwagi. Hołd złożono tu m.in. Kazimierzowi Pułaskiemu, łódzkim żołnierzom poległym w latach 1914-1920, św. Faustynie Kowalskiej (która w trakcie pobytu w Łodzi codziennie przychodziła do katedry na poranną mszę), księżom uwięzionym i pomordowanym w trakcie drugiej wojny światowej, a także Mikołajowi Kopernikowi, Henrykowi Sienkiewiczowi i Tadeuszowi Kościuszce.

Najważniejsza łódzka świątynia jest dziełem wielu i zawdzięcza swoje istnienie różnorodnej i bogatej historii tego miasta. Na jej wykończenie złożyli się wspólnie Niemcy, Polacy, Austriacy i Żydzi. Ten wielowątkowy rodowód kościoła – i samego miasta – celebruje dziś z powodzeniem aktualny proboszcz archikatedry ks. Ireneusz Kulesza. W podziemiach budynku powstało „Centrum ku wielokulturowości”, gdzie w multimedialnej sali obejrzeć można 30-minutowy film o Łodzi, jako tyglu rozlicznych wpływów i tradycji. Działalność kulturowa, edukacyjna i ekumeniczna ks. Kuleszy zasługuje na szczególne uznanie.

Łódzką świątynię najlepiej zwiedzać wczesnym popołudniem, gdy kolorowe witraże przenika jasne światło, a wnętrze kąpie się ciepłej poświacie. Spokój tej zamkniętej, cichej przestrzeni otwiera serce, a radosny charakter budowli z zewnątrz rozjaśnia myśli. Do Łodzi bez wątpienia najlepiej wejść przez wrota archikatedry.

Czytaj dalej

Kultura

„Kwiat wiśni i czerwona fasola” - o tym, jak smakują dorayaki i dobre życie

Film, będący adaptacją bestsellerowej japońskiej powieści Duriana Sukegawy, nakreśla historię trójki bohaterów: mężczyzny, który zarabia na życie, smażąc popularne w Japonii dorayaki, młodej, wrażliwej dziewczyny i starszej kobiety, która niesie z sobą balast choroby i, związanego z nią, społecznego wykluczenia.

Kultura

Obchody 1050. Rocznicy Chrztu Polski

Plan uroczystych wydarzeń skupia się wokół katedry gnieźnieńskiej i poznańskiej fary. Obchody rozpoczyna Konferencja Episkopatu Polski w Gnieźnie oraz uroczysta Eucharystia w katedrze gnieźnieńskiej 14.04.2016.

Kultura

Wrocław oddaje hołd kardynałowi Kominkowi

W powojennej Polsce, w której pamięć o barbarzyńskich czynach i niewyobrażalnym cierpieniu nieubłaganie towarzyszyła codzienności, myśl o pojednaniu w imię chrześcijańskiego przebaczenia była czymś rzadkim i, dla wielu, niepojętym.