Komentarz

Bartosz Santorski
2016-06-10

Papież Franciszek w rozmowie z „La Croix”

Otwartość nadialog, pokora, rozwaga – oto wartości, których doniosłą rolę bezustannie głosipapież Franciszek. Wciąż na nowo przypomina nam, że chrześcijanin to ktoś, ktowychodzi na spotkanie światu i jego bolączkom, a nie chowa się za tym, co znanei oswojone. Jego pontyfikat od początku naznaczony jest, wzbudzającymi żywereakcje, gestami podkreślającymi postawę pełną służby i oddania bliźniemu. Kościółposoborowy krok po kroku zbliża się do człowieka, a papież Franciszek pokonujeten dystans w tempie niemal maratońskim.

W połowie majabiskup Rzymu udzielił wywiadu francuskiemu dziennikowi „La Croix”. Rozmowę tęmożna było w Polsce przeczytać w „Tygodniku Powszechnym” (nr 22/2016). Wwyważonych, a jednocześnie zdecydowanych słowach papież odniósł się dochrześcijańskiego rodowodu Europy, kwestii uchodźców z krajów objętych wojną igłodem, a także do Francji, jako „najstarszej córki Kościoła”. Ojciec Święty zArgentyny nie boi się najtrudniejszych pytań, które, choć polityczne z natury,uderzają w samo sedno chrześcijańskiego posłannictwa. Chrześcijanin nie możeuchylać się od odpowiedzialności wobec bliźniego, zasłaniając się obawami,politycznym ładem, troską o zachowanie status quo. Kiedy w połowie kwietniapapież Franciszek zabrał z wyspy Lesbos do Rzymu grupę uchodźców, dał wszystkimzachodnim obserwatorom wymowny znak: przyszedł moment, by słowa zamienić w czyn.

„Nie można wirracjonalny sposób otwierać drzwi na oścież” – uspokoił Franciszek sceptykóweuropejskiej gościnności. Przyjęcie obcych kulturowo uciekinierów z krajówpogrążonych w chaosie wymaga planu, nie jest jednak niemożliwe przeprowadzenia.Pytanie nie brzmi dziś „czy”, ale „jak”. „Najgorszą rzeczą, którą możemy zrobićprzyjmując ich, jest getto zamiast integracji. Terroryści z Brukseli byliBelgami, dziećmi emigrantów, ale mieszkali w getcie” – zauważył papież.Uchylenie granic powinno być początkiem procesu, którego koniec – przyodrobinie wyobraźni i dobrej woli – można wyobrazić sobie jako pełne i świadomewpasowanie się w społeczeństwo. Franciszek wskazał w rozmowie na najbardziejchyba znaczące dla omawianej kwestii wydarzenie ostatnich dni, czyli wybórSadiqa Khana na nowego burmistrza Londynu. Mieszkańcy stolicy Wielkiej Brytaniipostawili w samorządowych wyborach na muzułmanina, który natychmiast stał siępostacią symboliczną w debacie o przyszłość wielokulturowej Europy.

Papieżzaznaczył, iż lęk przed falą emigrantów nie jest obawą przed islamem jakotakim, a raczej przed dokonaniami Państwa Islamskiego i jego fundamentalizmem.Prawdą jest, iż podbój wpisany jest w islam, ale to samo można przecieżpowiedzieć o religii Chrystusowej: „ideę podboju można by wyprowadzać zzakończenia ewangelii Mateusza, gdy Jezus wysyła swych uczniów do wszystkichnarodów”. Krytycyzm wobec obcej historii i doktryny musi iść w parze z rzetelnąautodiagnozą. Franciszek jest wiernym kontynuatorem „polityki prawdy” JanaPawła II, który w jubileuszowym 2000 roku poprosił w imieniu wszystkichchrześcijan o przebaczenie za winy, których Kościół dopuścił się na przestrzeniwieków.

Ojciec Świętywidzi wielokulturowość tam, gdzie wielu chciałoby dostrzegać jednorodność.Patrząc wstecz na dzieje starego kontynentu, papież nie ma wątpliwości, iżzamiast kłaść nacisk na nurt chrześcijański, „trzeba mówić o korzeniach wliczbie mnogiej”. By uniknąć pułapki triumfalizmu, należy objąć wzrokiem całązłożoność europejskich dziejów. „Tak, Europa ma korzenie chrześcijańskie. Chrześcijaństwoma obowiązek je nawadniać, ale w duchu służby, jak w geście umycia nóg.Obowiązkiem chrześcijaństwa wobec Europy jest służba”. Co to oznacza wpraktyce? Więcej pokory, mniej kolonializmu.

To, co papieżFranciszek czyni wyjątkowo sprawnie, to godzenie wrogich stanowisk. Udaje musię dostrzec szansę na porozumienie wszędzie tam, gdzie wielu współczesnychwidzi niemożliwy do rozwiązania konflikt. Jako głowa Kościoła doskonalesprawuje rolę rozjemcy i spostrzegawczego kulturoznawcy. Lepiej niż inniświatowi decydenci rozpoznaje złożone uwarunkowania kulturowo-ekonomiczneobserwowanych zjawisk. Gdy mówi o kryzysie emigracyjnym, płynnie przechodzi do „ekonomicznegozacofania kontynentu afrykańskiego”, handlu bronią i dysproporcji wrozlokowaniu światowego bogactwa. Gdy dotyka kryzysu powołań we Francji,znakomicie zauważa zarówno wartość ożywczej francuskiej myśli chrześcijańskiej,jak i dzisiejsze „subkulturowe” podejście do religii. Mądre odpowiedzi natrudne pytania muszą uwzględniać wielowymiarowość rzeczywistości: jakże często to,z czym mamy do czynienia, jest bardziej złożone, niż się z początku wydaje!

Papież potrafipochylić się z uwagą nad całą tą złożonością i w milczeniu, i bez pośpiechu,wyciągać ostrożne wnioski. Co dodaje mu jeszcze wyjątkowości, to ufność wczłowieka i w działanie Ducha Świętego. Zamiast kapitulować przed wyzwaniamiwspółczesności, zwróćmy się do źródła spokoju, do wiary: „Duch Święty, któregootrzymujemy na chrzcie świętym, popycha nas nieustannie, byśmy wyszli iodważnie oraz cierpliwie nieśli chrześcijańskie przesłanie. To Duch Świętyodgrywa główną rolę, jest siłą sprawczą wszystkiego, co robi Kościół. Zbytwielu chrześcijan o tym nie wie”. Wszystko, czego potrzebujemy do działania,jest w nas.

Czytaj dalej

Komentarz

Nowy nuncjusz apostolski w Polsce

Nowy przedstawiciel Franciszka w Polsce pełnił funkcję nuncjusza apostolskiego m.in. w Rwandzie, Tajlandii, Singapurze, Kambodży, Indiach i Nepalu.

Komentarz

O kościele, którym warto się zarazić

Ci, dla których Światowe Dni Młodzieży były świętem, przeżyli wspaniałą duchową i poznawczą ucztę. Ci natomiast, którzy widzieli w tysiącach pielgrzymów jedynie niedogodność logistyczną i akustyczną (hałaśliwe śpiewy pod oknami), przez ponad tydzień nie mogli ukryć irytacji. Kościół, który porywa i drażni jednocześnie, to Kościół, który działa.

Komentarz

O trudnych powrotach

W autokarze do Wrocławia prawie sami pielgrzymi, głównie z Polski. Wszystkie miejsca zajęte, luk bagażowy pęka w szwach. Obok zwyczajowych walizek i toreb podróżnych, piętrzą się potężne plecaki, karimaty, namioty, wielkie worki z częściowo tylko zjedzonym prowiantem, instrumenty i flagi.